Wydrukuj tę stronę

Zdrowotne aspekty picia wina

Zdrowotne aspekty picia wina fot. źródło internet

"Wino uspokaja ducha i usypia zmartwienia, odradza naszą radość i podsyca ulotny płomień, którym jest życie. Jeśli pijemy je z umiarem i małymi łykami, wino napływa do naszych płuc tak jak mgła poranna. W ten sposób nie zniewala naszego umysłu, lecz przenosi nas w stan słodkiej radości" - Sokrates

 Pij, pij, pij bracie pij … na starość torba i kij - niesie gorzkie przesłanie słynnej biesiadnej piosenki. I niestety sporo w tym racji, ale … no właśnie o tym istotnym „ale” będzie teraz mowa. Ważne jest bowiem co pijemy, jak często i w jakich ilościach.

Wino ma zbawienny wpływ na nasz organizm – tak wynika z poważnych badań naukowych. Trzeba je pić regularnie, najlepiej codziennie, bo tylko wówczas spełnia swoje lecznicze działania. Wino, zwłaszcza czerwone, przeciwdziała miażdżycy, zmniejsza ryzyko zawału serca i udaru mózgu. Okazuje się, że zalecana przez lekarzy przeciwzawałowa dawka polopiryny zawiera taką samą ilość salicylanów, jaka znajduje się w 0,5 l wina gronowego.

Wino ma też pozytywne działanie na układ trawienny, nerwowy i hormonalny, uaktywnia przeciwutleniacze, które spowalniają procesy starzenia się organizmu i chronią przed rozwojem chorób nowotworowych. Wino gronowe uważane jest za najzdrowszy i najbardziej higieniczny napój, idealnie uzupełniający spożywane przez nas potrawy. Nic tylko pić na zdrowie, pamiętając jeszcze tylko o podstawowej zasadzie: nie wolno przekraczać zalecanych dawek, maksymalnie 2 kieliszki dla kobiety i 3 dla mężczyzny.

Wino, które pijemy do posiłku ułatwia przyswajanie przez nasz organizm minerałów zawartych w pożywieniu, zwłaszcza wapnia, cynku, żelaza, magnezu i fosforu. Różnorodność substancji, które znajdują się w winie jest ogromna: kwasy organiczne, etanol oraz alkohole wyższe, aldehydy, estry, garbniki, cukry, barwniki, nielotne związki azotowe, składniki mineralne, witaminy … Skoro o witaminach mowa, to w winie znajdują się: A, B1, B2, B6, B12, C, H, PP, kwas foliowy. Do tego flawonidy, antocyjany, leukoantocyjany i katechiny, tajemniczo brzmiące substancje, które czynią cuda w naszym organizmie. Weźmy chociażby takie flawonidy, większość z nich ma silne właściwości przeciwutleniające, czyli zapobiegające powstawaniu wolnych rodników w organizmie człowieka, które zachowują się w naszym organizmie jak przysłowiowy „słoń w składzie porcelany" - gdzie się nie ruszą tam czynią szkody. Flawonidy mają także zdolność do łączenia się z metalami ciężkimi, co ma bezpośredni wpływ na detoksykację organizmu ze szkodliwych pierwiastków.

Nic nie ustępują im antocyjany, barwniki roślinne o kolorze czerwonym, niebieskim lub fioletowym, substancje pomocne w przyswajaniu witaminy C, a także chroniące przed jej utlenianiem. Antocyjany działają przeciwalergicznie, przeciwgrzybiczo, przeciwnowotworowo i przeciwwrzodowo. Aktywnie wpływają na poprawę kondycji naczyń krwionośnych, uszczelniając i wzmacniając ich ściany zapobiegają krwawieniom. Poprawiają przepływ krwi w naczyniach wieńcowych i obniżają ciśnienie. Dzięki swoim właściwościom są bardzo pomocne w leczeniu miażdżycy. A katechiny? Też są niezłe, zmniejszają ryzyko powstania zakrzepów, przez zapobieganie agregacji płytek krwi, zmniejszą ryzyko wystąpienia miażdżycy, bo zapobiegają utlenianiu złego cholesterolu (LDL) zmniejszają ryzyko wystąpienia nowotworu i opóźniają efekty starzenia się, pomagając usuwać wolne rodniki. Katechiny działają przeciwbakteryjnie, pomagają odtruwać organizm, przez wiązanie jonów metali ciężkich, działają wybitnie przeciwwrzodowo.

Przed kilkoma laty amerykańscy i hiszpańscy naukowcy odkryli, że wyjątkowe właściwości antynowotworowe ma także resveratrol - organiczny składnik chemiczny, którego szczególnie dużo zawarte jest w skórce winogron, występuje także w dużych ilościach w winie. Resveratrol działa przeciwutleniająco, zwiększa we krwi stężenie dobrego cholesterolu (HDL) chroniącego przed zawałem i zmniejsza we krwi stężenie złego cholesterolu ((LDL) zatykającego tętnice i żyły. Proste badania wykazały, że resveratrol ma także działanie konserwujące; zanurzone w jego roztworze jabłka zachowują świeżość przez trzy miesiące, podczas gdy inne więdną po dwóch tygodniach. W naszym organizmie resveratrol działa podobnie, opóźnia procesy starzenia się. Zdaniem naukowców resveratrol, to klucz do młodości znaleziony w czerwonym winie. Obecny jest także w eukaliptusie, śliwkach i orzeszkach ziemnych, ale jego najbogatszym źródłem jest czerwone wino (białe zawiera go nawet dziesięciokrotnie mniej). Dlaczego? Bo powstający w czasie fermentacji winogron resveratrol dobrze rozpuszcza się w alkoholu, a w tej postaci jest łatwiej przyswajany przez nasz organizm. W czerwonym winie znajduje się także duża ilość saponin (występują też w soi i oliwie z oliwek), które zapobiegają przyswajaniu cholesterolu z pożywienia.

Wino dosłownie tuż po spożyciu wpływa na układ trawienny człowieka. Wzmagając wydzielanie soków i enzymów poprawia apetyt, wino pomaga w trawieniu tłustych potraw, zwłaszcza czerwone, a młode pobudza pracę jelit, przez co ułatwiają wypróżnienie. Jeśli cierpimy na niedokwaśność powinniśmy pić wino kwaśniejsze, a jeśli mamy problemy z nadkwasotą to wino zawierające więcej garbników, które osłaniają błonę śluzową żołądka i nie dopuszczają do wzmożonego wydzielania kwasu solnego. Wino zawiera potas, wapń, magnez i sód, z tego powodu ma bardzo wyraźne działanie zasadotwórcze. Stwierdzono także, że zwiększając wydzielanie enzymów trawiennych, poprawia wchłanianie przez organizm krwiotwórczej witaminy B12. Wino czerwone, zawierające więcej żelaza, polecane jest często w leczeniu anemii.

Wino ma także wyraźne lecznicze działanie na układ krwionośny. Wieloletnie badania kalifornijskich i francuskich naukowców wykazały, że zawał serca dużo rzadziej występuje u ludzi umiarkowanie spożywających alkohol, niż u abstynentów. W krajach, gdzie pije się dużo czerwonego wina ludzie rzadziej chorują na serce. U mieszkańców Francji, Hiszpanii, Portugalii czy Włoch, choroby układu krążenia występują ok. 30 proc. rzadziej niż w krajach północnych, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji, Norwegii, Finlandii i Danii, gdzie preferowane są produkty mleczne, a wino nie cieszy się zbyt dużą popularnością. Nie okłamujmy się jednak, nie o wino tu tylko chodzi, choć niezaprzeczalnie ma znaczenie, ale także o odpowiednią dietę, opartą na chudym mięsie, owocach morza i pełną warzyw.

Wino pobudza pracę trzustki, nadnerczy, tarczycy i gruczołów płciowych, co powoduje wzrost energii i aktywności życiowej. Badania naukowców wykazały, u osób regularnie pijących wino rzadziej występuje kamica żółciowa i nerkowa; dzięki moczopędnemu działaniu wino zwiększa wydalanie produktów rozkładu białka, jak mocznik, amoniak oraz kwasy i sole mineralne.

Wino - spożywane w umiarkowanej ilości - pozytywnie wpływa na układ nerwowy człowieka. Zwiększając ukrwienie mózgu polepsza sprawność umysłu i pobudza wyobraźnię, działa też rozluźniająco. Zawiera melatoninę, hormon regulujący dobowy cykl organizmu i ułatwiający zasypianie. Pomaga również w regeneracji tkanek zniszczonych opalaniem.

Bakteriostatyczne, ściągające i przeciwkrwotoczne działanie czerwonego wina gronowego, zawierającego dużo garbników, znane było już w starożytności. Zawarte w winie sole wapnia i magnez sprzyjają lepszemu zabliźnianiu się ran, dlatego stosowano je do leczenia źle gojących się ran i miejscowych stanów zapalnych. Wino nie powinno jednak zastępować antybiotyków w przypadku choroby bakteryjnej, a jedynie może pełnić rolę pomocniczą. Podobnie w przebiegu chorób wirusowych, np. grypy, gdy antybiotyki i tak są nieskuteczne, podawanie wina choremu wzmacnia organizm i stymuluje prawidłową pracę układu moczowego.

Przemysł kosmetyczny wykorzystuje nie tylko wino i jego cenne właściwości. W pestkach winogron zawarta jest cenna tanina, która działa ściągająco i przeciwzapalnie, wpływa oczyszczająco na naczynia krwionośne i pobudza krążenie krwi. Wino wykorzystywane jest w zabiegach antycellulitowych (hamuje rozwój tkanki tłuszczowej i zwiększa spalanie tłuszczu). Zabiegi kosmetyczne, w których stosuje się działanie winogron znakomicie napinają skórę, dodają jej blasku i świeżości, relaksują i odprężają. Eliminując toksyny, zapobiegają zatrzymywaniu wody w tkankach i wzmacniają naczynia krwionośne. Odmładzają, odżywiają, nawilżają i wygładzają skórę.

A co z tymi, którzy walczą ze zbędnymi kilogramami? Niestety, alkohol w tym raczej nie pomoże, a poza tym oprócz tzw. pustych kalorii nie zawiera innych substancji odżywczych. 100 g wytrawnego wina to ok. 70 kalorii. To i tak niedużo, bo małe piwo to ok. 250 kcal, sto gram 100 g „czystej", 40 procentowej wódki, zawiera średnio 230 kcal, a słodki drink to już prawdziwa bomba kaloryczna. W tym rankingu wino wypada najlepiej, a do tego sprzyja jeszcze szybszemu spalaniu kalorii pochodzących z innych pokarmów, podczas gdy piwo i alkohole wysokoprocentowe hamują spalanie tłuszczów. Wino spożywane do posiłku powoduje wzmożone wydzielanie śliny i zwiększoną produkcję enzymów. Dzięki temu potrawy są szybciej trawione, a substancje odżywcze prędzej pobierane przez krew i limfę. Nie okłamujmy się jednak, z jednej strony wino poprawia trawienie, z drugiej wzmaga apetyt, a to jak w ogólnym bilansie energetycznym wypadniemy, zależy wyłącznie od nas i naszej silne woli.

Jeszcze niedawno mówiło się, że kobiety w ciąży nie powinny pić w ogóle alkoholu, bo upijają nie tylko siebie, ale także dziecko. Teraz słyszy się czasem, że kobieta ciężarna jeśli ma ochotę, a raczej zachciankę, której nie może się oprzeć, może pozwolić sobie od czasu do czasu na mały kieliszek wina. Generalnie obowiązuje zasada: im mniej alkoholu podczas ciąży, tym lepiej. Lekarze wyraźnie ostrzegają, że szczególnie przez pierwsze trzy miesiące ciąży alkohol jest zakazany.

Tylko czerwone? Ależ skąd! Zacznijmy jednak od wyjaśnienia dlaczego w czerwonym winie jest dziesięć razy więcej antyoksydantów niż w białym. Cenne polifenole znajdują się głównie w pestkach, skórce, a wina czerwone wyrabia się z całych gron owoców wraz ze skórką i pestkami. Wysoki poziom resveratrolu świadczy o długim pozostawaniu wina w kontakcie ze skórkami winogron, co pozwala przypuszczać, że do wina zdążyły przejść także inne flawonoidy. Wina białe powstają z samego soku, a skórka i pestki zostają usunięte już na początku procesu fermentacji, a co a tym idzie zawierają mniej antyoksydantów.

Szukając w winie jego drogocennych właściwości trzeba jednak pamiętać o tym, że najwartościowsze wina pochodzą głównie z małych winnic, gdzie tworzone są od wieków tradycyjną metodą, bez wyrafinowanych, technologicznych sposobów przyspieszających dojrzewanie i ingerujących w jego strukturę. Już samo filtrowanie, może pozbawić wino od 50 do 80 proc. resveratrolu. Dojrzewanie wina w dębowych beczkach polepsza (nie zawsze!) jego walory smakowe i bukiet, sprawia jednak, że zmniejsza się zawartość resveratrolu. Zdecydowana większość win dojrzewa dziś wprawdzie w zbiornikach ze stali nierdzewnej, ale jako „polepszacze” stosuje się często wiórki, chipsy dębowe albo deseczki dębowe, one też „niszczą” resveratrol. To jeszcze nie wszystko, poziom resveratrolu jest zmienny w zależności regionu, z którego pochodzi wino, od odmiany i od rocznika, sposobu leżakowania i wielu innych czynników. Jaki z tego wniosek? Prosty, nie przesadzajmy z trzymaniem się jednego rodzaju wina, nie opierajmy się na modzie, trendach, które często tworzone są sztucznie przez jakieś lobby biznesowe, reprezentujące wyłącznie interesy danej grupy producentów.

Na koniec ważna uwaga: badania naukowców potwierdzają, że alkohol spożywany w niewielkich ilościach, w różnych stanach chorobowych, może działać leczniczo. Szkodliwe, a nawet katastrofalne w skutkach, jest jednak nadmierne picie alkoholu, może prowadzić do powstawania wielu groźnych chorób i uzależnienia. A jak niebezpieczne skutki nie tylko dla zdrowia, ale i społeczne może mieć choroba alkoholowa, nie trzeba chyba dodawać.

Lekarze zalecają: góra 2 - 3 kieliszki wina dziennie. Ucinając komentarze dowcipnisiów przypomnę jeszcze tylko, że do kieliszka – nawet jeśli jest wyjątkowo okazały - nalewa się zaledwie ok. 100 g wina, nigdy do pełna.

Podsumowując: „pij, pij bracie”, ale tylko wino i nigdy się nie upijaj.

Ewa Wawro

Tekst jest wybranym fragmentem książki „Winnice w Polsce. Wszystko o enoturystyce”, MULTICO Oficyna Wydawnicza.

Materiał jest chroniony prawem autorskim. Jego publikowanie, powielanie i przetwarzanie, w całości lub we fragmentach, oraz jakiekolwiek wykorzystanie w celu innym, niż użytek prywatny jest zabronione.

Oceń ten artykuł
(1 głos)
Opublikowano w Spotkania i szkolenia