pogoda

Nie tylko Egri Bikaver

  • piątek, Lis 23 2018
  • Napisane przez  Fundacja Galicja Vitis
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę
Nie tylko Egri Bikaver fot. R.Myśliwiec, E.Wawro

Kolejna grupa akademików PAW odwiedziła egerskie winnice. Jak wszyscy zgodnie przyznali, to był niesamowity wyjazd. Edukacja, wiedza i doświadczenie w czystej postaci.

- Eger to bardzo znany i jeden z najczęściej odwiedzanych przez Polaków region winiarski na Węgrzech. Większość z enoturystów kojarzy go jednak głównie z biesiadnym charakterem Doliny Pięknej Pani i tanim Egri Bikaverem w plastikowych butelkach. Nasze wyjazdy mają na celu pokazanie tamtejszego winiarstwa przez pryzmat wybranych winnic, które są właściwą reprezentacją regionu – mówi Ewa Wawro, dyrektor PAW.

Dla większości z uczestników wyjazdu szkoleniowego była to wyjątkowa lekcja. Ze zdziwieniem przyznawali, że znany im z polskich sklepów Egri Bikaver nie przypomina nawet słynnego trunku. Poznali nie tylko jego właściwy smak, ale dowiedzieli się także jakie wymogi musi spełniać wino, określane tym mianem. – Eger kojarzy się Polakom z czerwonymi winami, my pokazaliśmy naszym akademikom, że tamtejsi winiarze produkują także bardzo dobre białe wina. Od niedawna pracują nad marką Egri Csillagok, czyli kupaż białych win, oczywiście o ściśle określonym składzie i proporcjach – mówi Roman Myśliwiec, organizator wyjazdu. – Wina które degustowaliśmy w większości były bardzo dobre. Nasi słuchacze zwracali przy tym uwagę na fakt, że także w polskich winnicach tkwi potencjał do produkcji białych win, ale brakuje nam jeszcze umiejętności i możliwości technicznych węgierskich winiarzy.

Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę w Tokaju, dzięki czemu nasi akademicy zapoznali się także ze specyficznym charakterem tokajskich win.

Wycieczka spełniła oczekiwania zarówno uczestników, a atmosfera, jaka towarzyszyła wyjazdowi studyjnemu słuchaczy czwartego rocznika Studium Praktycznego Winiarstwa była wymarzona dla organizatorów.

- Przez trzy dni odwiedziliśmy winiarnie produkujące więcej wina niż wszystkie komercyjne winnice w Polsce. Możliwość swobodnej rozmowy z winiarzami pozwalała podpytać się ich o różne rozwiązania, które każdego mogą zainspirować na własnym poletku. A do tego fantastyczna atmosfera naszej grupy i czas na relaks spowodowały, że była to nie tylko nauka, ale i fantastyczne wakacje – mówi Bogusław Pluta z Warszawy.

- Wyjazd studyjny Podkarpackiej Akademii Wina nazwałbym szalonym winiarskim tournée po węgierskich winnicach. To trzy niezapomniane dni w gronie fantastycznych ludzi połączonych pasją do wina, uzupełnione spotkaniami z wybitnymi osobowościami węgierskiego winiarstwa oraz odkrywaniem smaków legendarnych węgierskich win Aszú i Egri Bikavér.Edukacja, wiedza i doświadczenie w czystej postaci, dodaje Grzegorz Kapias z Tarnowa.

- Bardzo udana i dobrze zorganizowana wycieczka, dzięki której mogliśmy odwiedzić przetwórnie czołowych węgierskich producentów win. Zobaczyliśmy jak wytwarzane jest wino na dużą skalę. Degustowaliśmy typowe gatunki wina dla regionu oraz spacerowaliśmy długimi korytarzami piwnic. Dla wielu z nas to pierwszy taki „winiarski wyjazd”, ale złapaliśmy bakcyla i już w drodze powrotnej snuliśmy plany kolejnych takich wypraw. Oczywiście w naszym sprawdzonym już zespole – podkreśla Magdalena Zamorska, mieszkanka powiatu jasielskiego.

- Węgry - to mój pierwszy raz. Już smakowałam, słyszałam, ale jeszcze nie byłam i nie piłam. Węgry to coś nieznanego .... do wyjazdu z grupą studentów PAW - przyznaje Dorota Mazurek z Ciężkowic (pow. tarnowski). - Podróż w nieznane ścieżki węgierskiego winiarstwa bez przewodnika (PAW) jest jak podróż bez mapy. Zawsze warto być razem. Teraz pozostały wspomnienia, aromatów, bukietów smakowych i tej chwili połączenia się ich w jedno. Miłe niespodzianki, ciekawe zaskoczenia oraz podróż smakowa z niejednym winem. Był czas na to aby wino mogło się otworzyć i zdradzić swoje tajemnice. Był czas na rozmowy, ciekawe spotkania, relaks, ale zawsze w obecności i z uczestnictwem wina. Wino węgierskie było jednym z nas i w każdym z nas. Wróciło z nami we wspomnieniach i kilku butelkach na ich przedłużenie. Do zobaczenia Węgry, Tokaj, Eger – mówi słuchaczka PAW.

Fundacja Galicja Vitis

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Opublikowano w Spotkania i szkolenia

Dodaj komentarz

Nowości