pogoda

Konkurs GV 18

Dychotomia wina

  • piątek, Mar 16 2018
  • Napisane przez  Jancis Robinson, źródło: czaswina.pl
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę
Jancis Robinson Jancis Robinson

Zakładam, że interesujecie się winem. Jeśli mam rację, zauważyliście z pewnością, że dostępne obecnie produkty przyporządkować można do jednego z dwóch dominujących obecnie stylów.

Styl pierwszy to wina robione na pełnym gazie, skoncentrowane, imponujące swoim ciężarem. Inspirowane są najprawdopodobniej najwyżej cenionymi pozycjami rodem z lat ‘90. Dominuje w nich dojrzały owoc. Wina z tej grupy z wysokim prawdopodobieństwem dojrzewały w dębie, często w nowych beczkach, a powstały z dobrze znanej, międzynarodowej odmiany takiej jak cabernet lub chardonnay.

Drugim popularnym obecnie stylem jest coś, co można nazwać „winem XXI wieku”: lżejszym, o mniej oczywistej dojrzałości, wyższej kwasowości, niższej zawartości alkoholu i jaśniejszej barwie. Takie wino powstaje najczęściej z wcześniej zbieranych winogron. W jego aromatach nie dominują owoce, jest za to tekstura, ziarnistość, mokre kamienie. Wino XXI wieku, w przeciwieństwie do pokłosia lat ‘90, z większym prawdopodobieństwem powstaje z mniej znanych odmian niż te wszędobylskie, międzynarodowe. Często są to szczepy występujące lokalnie, charakterystyczne dla swojego miejsca pochodzenia.

Podzbiorem win nowego typu są wina naturalne, czyli takie z minimalną ilością dodatków. Reguła to jak najmniejsza ilość siarczynów stabilizujących wino, żadnego cukru (dawniej dość powszechna była praktyka dosładzania moszczu zwana szaptalizacją), żadnego dokwaszania mającego na celu przydanie świeżości winom z gorących, południowych regionów, żadnych pomocniczych tanin dla wzmocnienia struktury i tak dalej.

Jako osoba kosztująca tysięcy win rocznie i zwykła bywać dzień w dzień na degustacjach branżowych jestem tym duopolem zaintrygowana – toż to zjawisko zupełnie nowe.

Zwróćmy uwagę, że obecnie wiele win lokuje się gdzieś pośrodku pomiędzy dwoma stylami i może to być pozycja najbardziej strategiczna. Producenci z dosłownie wszystkich regionów dystansują się powoli od obfitości starych czasów na rzecz win modnych, z niższą zawartością alkoholu, mniej dębowych, bardziej wyrazistych i świeżych. Pomyślmy na przykład o typowym st-émilion z lat ‘90 i jego współczesnym ekwiwalencie. Albo o tym, jak drastycznie odchudzony został meursault.

Cały artykuł na CzasWina.pl

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Opublikowano w Komentarze i opinie

Dodaj komentarz

Nowości