pogoda

Moi faworyci: Chardonnay od Turnaua i ... kajmak orzechowy

  • poniedziałek, Kwi 24 2017
  • Napisane przez  Dominika Zaorska
  • wielkość czcionki zmniejsz wielkość czcionki powiększ czcionkę
Dominika Zaorska Dominika Zaorska

Czas, by branża około-spożywcza dowiedziała się o szerokiej działalności polskiego środowiska winiarskiego. Taki był cel Ewy Wawro, Wojciecha Bosaka i Romana Myśliwca, kiedy 11-13 kwietnia promowali Fundację Galicja Vitis oraz Podkarpacką Akademię Wina na Międzynarodowych Targach Żywności i Napojów WorldFood Warsaw. Była to świetna okazja do zaprezentowania oferty edukacyjnej i konsultacyjnej, a także do promocji nowej publikacji dla branży winiarskiej autorstwa Janusza Mazurka – „Ochrona winorośli”, wydanej przez Fundację.

Spośród 300 wystawców stoisko Fundacji było jednym z dwóch, gdzie odwiedzający mogli spróbować wina w polskim wydaniu. Zaprezentowane były butelki z winnicy „Golesz”, najstarszej polskiej winnicy w Polsce: trzy białe wina kupażowane o różnym stopniu wytrawności oraz różowe, półwytrawne. To ostatnie cieszyło się bodaj największą popularnością: lekkie, z przyjemnie zrównoważoną kwasowością i wyraźnymi nutami truskawek.

Jako partner merytoryczny targów Fundacja Galicja Vitis zaistniała na ogólnodostępnym panelu dla producentów i partnerów branży spożywczej. Wojciech Bosak omówił temat ekonomiki gospodarstwa winiarskiego, natomiast Ewa Wawro zaprezentowała zagadnienia związane z marketingiem wina i enoturystyką.

Portal Nasze Winnice objął wydarzenie patronatem medialnym.

Jako uczestnik doceniłam skalę tej imprezy, były to rzeczywiście duże targi - jedne z dwóch największych dorocznych ekspozycji przemysłu spożywczego w Warszawie. Spośród wystawców wina największe wrażenie zrobiły na mnie dwa stoiska. Pierwsze - znany i lubiany producent - to oczywiście winnica Turnau, której Chardonnay 2015 zwaliło mnie z nóg. Do końca dnia rozpływałam się nad idealnym balansem zwiewności tego wina z maślanym charakterem beczki. Jeśli to jest przyszłość polskiego winiarstwa, to jestem najdumniejsza z dumnych już dziś.

Kolejnego powodu do dumy narodowej i zupełnie niemałej niespodzianki przysporzyli mi producenci pierwszego polskiego wina z polskich jabłek. Apple Paple, czapki z głów! Spróbowałam aż trzech win jabłkowych i muszę przyznać, że ich profil smakowo-zapachowy wychodzi poza język wina tradycyjnego. Stąd mniemam, że ta premiera będzie przyczynkiem do niemałego poruszenia w branży winiarskiej w tym roku.

Z ciekawostek spożywczych wspomnę o fantastycznym producencie pełnowartościowych olejów z polskich surowców: Laboratorium Biooil z Zielonej Góry, które ma na swoim koncie tak innowacyjne produkty jak olej lniany z kapsaicyną. Warszawska Pracownia Mniam to z kolei pasztety i kotlety dla wegetarian, tyle że robione na serio: uczciwe składniki i technologia chroniąca jakość. Trzeci głos oddaję na rodzinną firmę od dekad produkującą kajmak do zakładów cukierniczych w Polsce, o której nikt nie słyszał. A powinien: Polder Sp. z o.o. Ich kajmak - jakością i smakiem przeganiający produkcję przemysłową - jest dostępny od niedawna dla klienta indywidualnego, w małych słoiczkach i różnych smakach. Mój faworyt: kajmak orzechowy... i czekoladowy… ten z solą morską też. Trudna sprawa.

Dominika Zaorska

Artykuł powiązany:

Za nami WorldFood Warsaw 2017. Pod naszym patronatem

 

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Opublikowano w Komentarze i opinie

Dodaj komentarz

Nowości